Schron pod Klubem U7

 

Schron przeciwlotniczy z 1938 roku pod Klubem Bowlingowym U7

    Budowę kompleksu budynków mieszkalnych pomiędzy ulicą Partyzantów, Świętojańską i Kopernika rozpoczęto w 1937 r. Mieli w nich zamieszkać pracownicy ZUS-u. Na parterze, według przedwojennych założeń miało się znaleźć między innymi kino oraz duża restauracja. Realizację planów przerwał wybuch wojny. Budowę ostatniego, czwartego bloku dokończyli niemieccy okupanci.
    Zgodnie z zaleceniami Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej w podziemiach budynków zaprojektowano schron przeciwlotniczy o pojemności 850 osób (wg norm powojennych). Do schronu prowadzą liczne wejścia, z których cztery bezpośrednio z bloków mieszkalnych. W konstrukcji schronu zastosowano żelbetowe sklepienia o przekroju trapezu (sklepienia zwierciadlane). Pomiędzy izbami znajdują się drewniane drzwi typu lekkiego, natomiast przy wejściach pancerne drzwi ochronno-hermetyczne typu przedwojennego, z wizjerami oraz otworami wywiewnymi. Korytarze i pomieszczenia tworzą skomplikowany labirynt, w którym można się zgubić. Wbrew popularnym w mieście legendom, schron nie ma jednak żadnych ukrytych kondygnacji. Pomiędzy poszczególnymi pomieszczeniami występują jednak zagadkowe różnice poziomów i półpiętra.

Izby schronowe. Pod stropem widoczne przewody wentylacyjne
rozprowadzające czyste powietrze po schronie.




Drzwi typu ciężkiego wyposażone w wizjer oraz otwór wywiewny


Pomiędzy poszczególnymi pomieszczeniami zdarzają się różnice poziomów.
Po wejściu czterech stopni do góry... kilka metrów dalej trzeba zejść osiem stopni w dół.


    Powietrze do schronu było doprowadzane z czepni zlokalizowanych na trawniku pomiędzy blokami. Komorę filtrowentylacyjną wyposażono w zespół dwóch dużych, przedwojennych pochłaniaczy typu "Atom" z zasuwami rozrządczymi i pojedynczym przewodem obejściowym o średnicy 150 mm. Wentylator się do dzisiejszych czasów nie zachował. Czyste powietrze było dostarczane do poszczególnych pomieszczeń stalowymi rurami zawieszonymi pod stropem.


Komora filtrowentylacyjna



Ręcznie otwierana zasuwa wywiewna, czyli wylot zużytego powietrza

    W podziemnej kondygnacji znajduje się duże pomieszczenie, które pełniło niegdyś funkcję kotłowni. Nad kotłownią mieścił się natomiast skład opału. Na parterze pomiędzy budynkami III i IV znajduje się również imponujących rozmiarów hala, która po wojnie służyła za garaże Milicji Obywatelskiej. Na poziomie -1 pomiędzy schronem a klatką schodową prowadzącą do jednego z wyjść zapasowych znajduje się wejście do długiego, częściowo zalanego korytarza, który prowadzi pod blok IV przy ul. Partyzantów 39.


Kotłownia



Klatka schodowa prowadząca do wyjścia zapasowego pomiędzy blokami


Zalany tunel pomiędzy blokami III i IV


     Podobnie, jak w przypadku wielu gdyńskich schronów, na temat U7 narosło wiele legend. Według jednej, spod bloku IV prowadzi tunel w kierunku Urzędu Miasta. Faktem jest, że pod Urzędem Miasta znajduje się sporej wielkości schron. Tak jak w przypadku budynków ZUS, został zbudowany w roku 1938. Spod Urzędu Miasta w kierunku bloków ZUS rzeczywiście wychodzi tunel, ale kończy się wyjściem zapasowym na pobliskim parkingu, co może być źródłem legendy.
     Dwie inne legendy mówią o rzekomych 3 kondygnacjach w schronie oraz tunelu kolejki wąskotorowej, który prowadzi... na plażę. Źródłem tej legendy jest utrzymany w sensacyjnych klimatach artykuł p. Doroty Abramowicz i Beaty Jajkowskiej „Klątwa podziemi” (Wieczór Wybrzeża, Nr 248 (11210), 22-26.12.1995 r.). Warto odnotować, że blisko 20 lat od czasu opublikowania tego artykułu historia żyje własnym życiem, choć opisany tunel i ukryte kondygnacje nigdy nie istniały!

Opracowanie: Michał Szafrański
Zdjęcia: Michał Szafrański, Mirosław Talik
Stowarzyszenie "Gdyński Klub Eksploracji Podziemnej"
Dodano: 17 kwietnia 2008 r.
Aktualizacja: 5 czerwca 2013 r.

 

Wygenerowano w sekund: 0.03
110,976 unikalne wizyty